Znowu z powodu Anki! Eh... No ale jakoś tak w rozmowie wyszło, że choć od dawna uwielbiam ucieczki w smak, to tym blogiem zaczęłam artykułować swoje kulinarne perwersje...
Więc będę nie tyle uciekać może, co gorszyć. A na dobry drugi początek gorsząco pyszna nalewka koniakowa będzie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz